Jarku – wielki nam uczyniłeś smutek a przecież smutek nie był Twoją domeną. Zawsze potrafiłeś wszystkie smutki przekuć na pozytywną energię, bo pozytywna energia zawsze u Ciebie była. Szanowałeś ludzi, i ludzie Ciebie szanowali. Często na przywitanie mówiliśmy do siebie „Cześć Słodziaku”- Ty potrafiłeś żartować z naszej przypadłości ale nigdy jej nie lekceważyłeś, z podobnym respektem podchodziłeś do pandemii. W grudniu rozmawialiśmy o szansach jakie dadzą szczepionki – zabrakło paru miesięcy. Tylko i aż paru. Zawsze realizowałeś plany i wszelkie założenia. A teraz będziemy mieli zaległości bo przecież byliśmy umówienia na paellę – Ty z owocami morza ja z chorizo. Teraz, przy każdej wizycie w Gdańsku będę pewnie chciał odruchowo chwycić za telefon by do Ciebie zadzwonić i zapewne usłyszę komunikat, że połączenie nie może być realizowane – a to przecież nie jest w Twojej naturze, Tobie wszystko udawało się zrealizować, byłeś urodzonym optymistą i ten optymizm zawsze potrafiłeś przekazać innym.
Rodzinie składam wyrazy głębokiego współczucia