Panie Prezesie Jarku,
nie znajduję słów by wyrazić mój żal, poczucie niesprawiedliwości i smutek, że nie ma już Pana wśród nas.
Tyle rzeczy jest jeszcze do zrobienia, omówienia i przegadania, tyle spraw “krzyczy”, że bez Pana się nie da.
Może Tam, w Niebie, bo z pewnością to tam Pan jest – bardziej był Pan potrzebny…
Tak sobie tłumaczę to przedwczesne, niespodziewane i nagłe odejście.
Będzie mi Pana bardzo brakowało.
Pana taktu, kultury, znajomości ludzi, umiejętności wychodzenia naprzeciw , także wiedzy i kompetencji a nade wszystko ciepła i serdeczności, które emanowało z każdego Pana gestu, spojrzenia, słowa.
Nie zdążyliśmy się Tego, od Pana nauczyć.
Ale – tu użyję jednego z Pana ulubionych słów- SUPER, że mogliśmy Pana poznać i “zobaczyć”, że można, że wszystko można, trzeba tylko bardzo chcieć.
Praca z Panem była dla mnie zaszczytem.
Będę o Panu pamiętała.
Rodzinie, przyjaciołom i współpracownikom składam wyrazy ubolewania, szacunku i współczucia.